3/05/2014

23 - Ostatki w fartuchu kuchennym | Going out in a kitchen apron

f-animation 23/30 - sobotni ostatkowy wieczór "świętowałam" w fartuszku kuchennym:) Jako dodatki posłużyły mi: czepek (w sumie nie wiem, czy on jest kucharski czy kąpielowy) oraz rękawica ochronna. 

Jakiś czas temu zafascynował mnie temat kuchennych fartuszków, które wracają do łask. Reaserch doprowadził mnie do dwóch fantastycznych marek: Ulster Weavers i Jessie Steele, w których zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Coś cudownego - te kroje, falbanki, wzory, kolory! Nie mogłam się powstrzymać i sprezentowałam sobie jeden kwiecisty fartuszek:) Jest taką ślicznotą, że doszłam do wniosku, że nie powinien marnować się tylko w kuchni. Jest ładniejszy niż wiele moich wyjściowych sukienek, więc dlaczego nie wyjść w nim na miasto? Postanowiłam wykorzystać do tego pierwszą nadarzającą się okazję, którą okazał się ostatkowy weekend.

Najpierw był teatr. To znaczy był i nie był... Bilety na "Daily soup" (sztukę wybrałam ze względu na tytuł, który idealnie mi pasował do stroju) wyprzedane były już kilka tygodni wcześniej, liczyłam więc na wejściówkę. Ale mimo, że byłam przed kasą Narodowego ponad godzinę wcześniej - lipa, wejściówki były tylko cztery, a przede mną kilkanaście osób:/ buuu

f-animation 23/30 – I was celebrating the last Saturday of carnival wearing a kitchen apron, a kitchen cap (or is it a shower cap..? I'm not sure) and an oven mitt:)

A few weeks ago I found out that kitchen aprons are popular again and some of them look really amazing. I discovered two brands that I fell in love with: UlsterWeavers and Jessie Steele. It was impossible to resist buying one for myself!:) My new apron enchanted me so much that I couldn’t stop thinking it is such a waste to only wear it in the kitchen. The apron looks better than a lot of my dresses, so why not go out in it?

I wore my flowery apron on Saturday night. It was carnival weekend, but it wasn’t a crazy, wild evening for me. It was rather… staid. First I went to the theatre. Unfortunately after waiting in the line for 1,5 hour I only made it to the ticket office, so I didn’t see the play. After this disappointment I cheered myself up by going for a coffee with me sweet friend Kasia. I needed caffeine because when I came home that night, I decided to use the apron in its natural environment – and I baked my very first brownies:)



Zamiast teatru poszłam z moją towarzyszką Kasią (której dziękuję za inspirujące rozmowy!) na kawkę do Square 5




A po kawie do domu, do garów! Natchniona przez mój boski strój kuchareczki, postanowiłam upiec moje pierwsze w życiu brownie. Udało się:) Trochę suche, ale smaczne, czekoladowe, kaloryczne!

Szczerze powiedziawszy, mimo wielkiego placka, czuję niedosyt - że moje tegoroczne ostatki były takie emeryckie... Pocieszam się jednak myślą, że nie ważne co robiłam - ważne w czym:)

https://www.facebook.com/Element.Kate?ref=hl





1 – Włóż róż | Think pink

4 – Bałtyk w piżamie | Baltic Sea in pajamas                       
19 Szafa w USA | The closet in the USA
20  W ciuchach mojego chłopaka | In my boyfriend's clothes
21 Bieganie po sklepach: trening | A shopping workout
22 Malarz pomalował mi paznokcie | A painter painted my nails
23 Ostatki w fartuchu kuchennym| Going out in a kitchen apron
24 Listy ukryte w 30 kieszeniach | 30 pockets of letters
25 Ciuchy mają głos | Message of love from my clothes
26 Przebieranki w ROMIE | Theater transformation
27 Plac zabaw i ciuchowa piłka | Playing with a ball of clothes
28 W samych majtkach | Panties only
29 Wszystkie ubrania do łóżka | One night stand with my clothes
30 Najważniejsza sukienka w moim życiu | The most important dress of my life

Zapraszam na mojego nowego bloga: www.pinkpinkelement.com  :)

5 komentarzy:

  1. Anonimowy3/05/2014

    fartuszki kuchenne wychodzą z cienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i niech nigdy nie wychodzą z mody!:)

      Usuń
  2. a kiedy w ogóle były ostatki? :D
    kawa wygląda smakowicie, a z przodu dałabym się oszukać, że fartuszek to kiecunia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. termin "ostatki" jest kontrowersyjny i chyba każdy przyjmuje, jak mu pasuje;)
      A kawa smakowała jak wyglądała!:)

      Usuń
  3. Bardzo słuszna puenta

    OdpowiedzUsuń

Comment